Sylwia

TYP NOWOTWORU: Guz jajnika
WOLNA OD RAKA: 30 miesięcy

Wszystko zaczęło się od bólu pleców w 2017 roku. Na początku wzięłam to za rwę kulszową. Byłam na masażu leczniczym i ból znikał. Pojawił się ponownie trzy miesiące później, ale tym razem odezwał się w brzuchu. Pomyślałam, że to wyrostek, więc pognałam do szpitala. Zrobiono mi laparoskopię, podczas której wyszło, że wyrostek ma się świetnie, jednak jest problem na lewym jajniku (zapalenie i mały guz). Wypuścili mnie do domu z antybiotykami. Miałam wrócić ponownie za 1.5 miesiąca na kontrolę, jednak wróciłam wcześniej. Czułam się bardzo źle (zaczęłam chudnąć, cierpiałam na bezsenność, doskwierał mi ból głowy i wiele innych). Kiedy zwolniło się łóżko w jednym ze specjalistycznych szpitali, poddałam się operacji wycięcia guza, podczas której okazało się, że ma on już 20 cm i wrósł się w jelita. Następstwem tego było wycięcie kawałka cienkiego i grubego jelita i założenie stomii. W ciągu trzech miesięcy schudłam ponad czterdzieści kilogramów. Zaraz po tym czekała mnie chemioterapia, której bardzo się jej bałam. Nie było tak źle, włosy ogoliłam przed chemią, aby uniknąć ich wypadania. Rok później miałam operację rekonstrukcji pęcherza. Obecnie czekam na ostatnią operację usunięcia stomii i to będzie koniec mojego leczenia. Pamiętajcie, aby się nigdy nie poddawać. Cuda się zdarzają, w końcu ja i moja historia jesteśmy jednym z nich!

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.