Bartosz Dolata

CEL ZBIÓRKI: Zakup nierefundowanego leku 

Bartosz po swoich 12 urodzinach trafił na SOR z bardzo bolącą nogą. Był to maj 2016 roku, noga bolała go od dłuższego czasu, lecz po konsultacjach z ortopedą rodzice wraz z Bartkiem byli przekonani, że to bóle wzrostowe. Bartek spędził trzy tygodnie na oddziale ortopedii, gdzie wykonano mu szereg badań w tym biopsję, po której postawiono diagnozę – nowotwór złośliwy kończyny dolnej. Do tego miał węzły chłonne w całej górnej części nogi prawej.

Z oddziału ortopedii przeszedł od razu na oddział onkologiczny. Bartosz miał dobrą opiekę, od razu dostał leki, które pozwoliły odpocząć od strasznego bólu. W czerwcu został mu wszczepiony port, by móc zacząć chemioterapię.

Zaczęła się silna chemioterapia trwająca prawie cztery miesiące, które nasz Wojownik spędził w szpitalu. 30 października 2016 roku wraz z rodzicami udał się do Warszawy i przeszedł tam operację wycięcia guza z kością piszczelową i kolanem, gdzie wstawiono endoprotezę. Nie obyło się bez komplikacji i zamiast tygodnia spędził w instytucie Matki i Dziecka aż trzy tygodnie, z powodu niedowładu stopy (stopa opadająca) i nerwobólu nogi.

Następnie wrócił do Szczecina na kontynuację leczenia chemią, a do Warszawy kursował co sześć tygodni przez rok, by wydłużać endoprotezę i kontrolować stan po operacji. Chemioterapia trwała do marca 2017 roku. Do czerwca 2018 roku Bartosz się rehabilitował, jeździł na kontrole do Warszawy i Szczecina. Nasz Podopieczny zaczął kaszleć i został skierowany do szpitala z oddziałem pulmonologii, gdzie po badaniu USG zauważono guz w płucu. Badanie tomografem uwidoczniło ogromny guz w płucu i guz w kości krzyżowej. Bartosz był załamany.

Na początku lipca Bartosz zaczął kolejną chemioterapię. Operacja była odwlekana z powodu złego stanu zdrowia. Do maja przyjmował ciągle chemioterapię i pod koniec miesiąca odbyła się operacja wycięcia przerzutów z płuca. Na kości krzyżowej chemioterapia usunęła guz. Do sierpnia przyjmował chemioterapię pooperacyjną. W maju 2020 roku badanie TK wykazało guz, a w czerwcu stwierdzono wznowę osteosarcomy. Bartosz nie chciał się dłużej leczyć. Zgodził się na operację bez chemioterapii. Tym razem pojechał do Wrocławia, gdzie pod mikroskopem dokładnie usunięto mu wszystkie zmiany.

Pod koniec lipca Bartosz zdecydował się na mało inwazyjną chemioterapię, którą zakończył w styczniu 2021. W tym czasie pojawiły się problemu z nerkami, żołądkiem i sercem. Przy kontrolnym prześwietleniu zauważono guz w płucu. W czerwcu stwierdzono wznowę. Kolejna operacja i kolejna chemioterapia pooperacyjna, która brał do października. W listopadzie 2021 roku kolejna wznowa. Bartosz ma wycięte prawie całe płuco prawe i wszystkie węzły chłonne w klatce piersiowej. Jeśli chodzi o nogę, cały czas chodzi o kuli.

W ciągu pięciu lat były próby naprawienia szkody i usprawnienia poruszania się poprzez operację, ale z powodu wznów nigdy do niej nie doszło. W tej chwili Bartosz przyjmuje chemioterapię. Po drugiej wznowie lekarze z Wrocławia wysłali guz do Niemiec, by przebadać, na jaki lek jest wrażliwy. Znaleźli dwa pasujące do zwalczania nowotworu leki, które w tej chwili można zastosować. Bartosz chce żyć, jest świadomy, że to jego ostatnia deska ratunku.

Zachęcamy do wsparcia tego dzielnego Wojownika i pomocy w walce z chorobą!

 

  • 26,491 zł zebrane
    z 100,000 zł
 

Udostępnij zbiórkę:

3 komentarze pod zbiórką

  1. Lucyna pisze:

    Trzymaj się Bartek! Jesteś największym Wojownikiem i wierzę, że dasz radę!

  2. Magdalena Miltko pisze:

    Zdróweczka Bartek ! Trzymaj się !!! Wygrasz tą walkę !!!

  3. demonzly pisze:

    Zdrówka , jesteś mega gość. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *