Sebastian Cichocki

CEL ZBIÓRKI: pokrycie kosztów leczenia, rehabilitacja, dojazdy do szpitala

Młode małżeństwo – pani Klaudia i pan Szymon – są rodzicami dwójki cudownych dzieci: Sebastiana i Oliwii. Jeszcze do niedawna wierzyli w to, że dzięki ich miłości, energii, zapałowi do pracy i niewygórowanym planom na przyszłość będą w stanie sami finansowo pokonywać życiowe trudności i potrzeby.

Tymczasem niemal z dnia na dzień runął ich poukładany świat. Okazało się, że Sebastian – nasz mały Wojownik – ma nowotwór złośliwy pnia mózgu.

Chłopiec był zawsze uśmiechnięty, silny, pełen życia. Kocha zwierzęta, układanie puzzli, zabawy z młodszą siostrą i rówieśnikami w przedszkolu. Niestety jego radosne, niespełna pięcioletnie życie, nagle zamieniło się w dramatyczną walkę z medulloblastomą z przerzutami do kanału kręgowego.

Na początku kwietnia Sebastian zaczął uskarżać się na bóle głowy. Stał się kapryśny, osłabiony,pojawiły się wymioty. Najpierw z podejrzeniem infekcji wirusowej rodzice szukali pomocy na oddziale dziecięcym w szpitalu w Międzyrzeczu, skąd przewieziono naszego Podopiecznego na neurologię dziecięcą w Nowej Soli. Wykonane badania wykazały porażającą diagnozę: guz mózgu.

Rodzice byli przerażeni.

Jednak niedowierzanie i rozpacz ustąpiły działaniu. W wyniku konsultacji między szpitalami Sebastian w trybie pilnym został przetransportowany do Szczecina – najpierw do SPS ZOZ na Oddział Kliniczny Neurochirurgii Dziecięcej, a stamtąd do Kliniki Pediatrii, Onkologii i Immunologii Dziecięcej, pod opieką której pozostaje obecnie.

Kolejne badania wykazały, że choroba błyskawicznie postępuje – guz urósł i są przerzuty do kanału kręgowego. Wprowadzono chemioterapię, którą nasz Wojownik zniósł bardzo dzielnie. Został poddany też operacji, w czasie której wycięto jedną ze złośliwych zmian w kanale kręgowym.

Teraz Sebastianek chwilowo przebywa w domu – w maju jednak czeka go kolejna chemioterapia.

Nasz Podopieczny w ciągu miesiąca z żywiołowego chłopca zmienił się w dziecko, które wymaga intensywnej opieki i rehabilitacji. Nie chodzi, ma problemy z siadaniem, odczuwa ogromny ból, jest pieluchowany, miewa trudne do opanowania zmiany nastroju.
Przed chłopcem długie leczenie, chemioterapie, operacje i niepewność co dalej. Sebastianek jest rehabilitowany prywatnie w domu.

Rodzice z pełnym zaangażowaniem podjęli walkę o zdrowie synka. Zwracają się z ogromną prośbą o wsparcie i pomoc, gdyż nie będą w stanie sami udźwignąć finansowo wszystkich kosztów dalszego leczenia i rehabilitacji.

Nasz Wojownik jest na początku trudnej, długiej i pełnej niewiadomych drogi. Wierzymy jednak, że pokona ją szczęśliwie.

Zachęcamy do wsparcia Sebastianka w tej nierównej walce. Tylko dzięki Wam ma szanse na leczenie, które może uratować jego życie.

  • 19,910 zł zebrane
    z 30,000 zł
 

Nie możesz wspomóc nas finansowo? Przekaż prezent dla podopiecznego. 

Udostępnij zbiórkę:

9 komentarzy pod zbiórką

  1. Monika pisze:

    Życzymy dużo zdrowia!

  2. Patrycja H. pisze:

    Dorzucamy swoją cegiełkę! Dużo zdrówka dla Sebastianka! Wspieramy całym sercem bo doskonale wiemy co czujecie teraz ;( trzymamy kciuki!

  3. Gtv pisze:

    Jaki jeszcze towarzyszyły objawy, jakie były to bóle głowy codzienne czy jakieś inne dziwne wyjątkowe?

    1. MamaSebastianka pisze:

      Codzienne Bóle głowy najbardziej towarzyszyły nocą , skarżył się że bolą go w nocy nogi, wymiotował, nie chciał jeść.

      1. Danuta wojtowicz pisze:

        Życzymy powrotu do zdrowia wspieramy Was ściskamy mocno

  4. Elżbieta Szablewska pisze:

    Życzymy dużo zdrowia dla Sebastianka ,a dla was dużo wytrwałości. Jesteśmy z wami

  5. Klaudia pisze:

    Cegiełka ❤

  6. Dorota pisze:

    Dużo zdrówka dla synka ❤

  7. Elżbieta-Krzysztof pisze:

    Pomagamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.