Rafał

TYP NOWOTWORU: Nowotwór jelita grubego
WOLNA OD RAKA: 2 lata

Nigdy nie wolno się poddawać, zawsze jest nadzieja na lepsze jutro! Ja jestem tego biegającym przykładem.
Ale od początku…
17 października 2019 roku, dokładnie w dzień moich 42 urodzin dostałem od życia prezent, którego nigdy nie zapomnę. Była to diagnoza – nowotwór jelita grubego. Warto tu zaznaczyć, że nie miałem żadnych objawów, a badanie wykonałem profilaktycznie, co jak się później okazało, uratowało mi życie. Już miesiąc później w listopadzie 2019 roku, wykonano operację metodą laparoskopową która trwała 8 godzin. Możecie sobie wyobrazić, co przeżywała moja żona, która cały ten czas czekała przed salą zabiegową. Ja z kolei, gdy tylko wybudziłem się z narkozy, sprawdzałem, czy aby nie mam worka stomijnego, którego tak bardzo się obawiałem. Mimo że wycięto mi 30 cm jelita grubego, nie były one w złym stanie i dało się je zespolić. Kolejnym wyzwaniem, z którym przyszło mi się zmierzyć, była decyzja czy poddać się chemioterapii. Wcześniej dużo o tym czytałem i byłem przeciwny. Ostatecznie podjąłem się dalszego leczenia, dla mojej rodziny i dla siebie samego, chciałem mieć pewność, że zrobiłem wszystko, co mogłem, aby wyeliminować nawrót choroby. Miałem 6 cykli chemioterapii, z których każdy trwał 72 godziny i minimum 4 dni spędzone w szpitalu. Leczenie zakończyło się w marcu 2020 roku i niestety bardzo wyniszczyło mój organizm. Jako że przed chorobą „zaraziłem”się bieganiem, postanowiłem, że zrobię wszystko, by wrócić do formy. Początki były bardzo ciężkie i nie potrafiłem przebiec nawet 1 kilometra, mimo wszystko codziennie wychodziłem biegać i z czasem odzyskałem formę. Powiem więcej, jest ona teraz dużo lepsza, niż przed chorobą. Oczywiście cały czas jestem pod stałą kontrolą poradni onkologicznej, regularnie jestem badany i na razie, wygląda, że wszystko jest ok. Niestety to bardzo podstępna choroba i trzeba być cały czas czujnym. Wiem, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, podejmę tę walkę kolejny raz, bo zawsze trzeba walczyć do samego końca. Mam nadzieję, że moja historia zainspiruje Was do walki mimo wszystkich przeciwności losu. Z biegowymi pozdrowieniami – Rafał.Nigdy nie wolno się poddawać, zawsze jest nadzieja na lepsze jutro! Ja jestem tego biegającym przykładem.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.