Tomasz

TYP NOWOTWORU: Mięsak Ewinga
WOLNA OD RAKA: 5 lat

W lutym 2014 roku byłem dwudziestolatkiem, studentem i czynnym sportowcem, ówczesnym reprezentantem Polski w karate. Swoją diagnozę poznałem dzień po odebraniu nagrody „Nadzieja gdyńskiego sportu”. Był to ponad dziesięciocentymetrowy mięsak Ewinga, nowotwór złośliwy kości żebrowej z cechami jej destrukcji, naciekami i uciskiem na organy wewnętrzne.

Z maty i sal treningowych trafiłem na oddział, gdzie czekały mnie radykalne cykle chemioterapii, naświetlań oraz operacja. Wszystkie wiązały się z kilkusetkilometrowymi dojazdami, oczywiście nie ominęły mnie również poważne skutki uboczne. Z autopsji wiem czym jest m.in. tzw. „chemobrain”, pamiętam brak sił i niemoc.

Po roku leczenia proces zakończył się sukcesem. Uważam, że kluczem do niego jest szybkie okiełznanie obaw dotyczących niepewnych rokowań na przyszłość i konsekwentne, jednoznacznie zorientowane na cel, nastawienie psychiczne. Maksymalna mobilizacja organizmu w sytuacjach zagrożenia pozwala na uwolnienie w nas dodatkowych, wcześniej nie eksploatowanych obszarów i możliwości.

Wreszcie nadszedł czas na realizację zawieszonych wcześniej planów, ukończenie nauki oraz podróże od Australii po Kanadę. Powrót do starej rzeczywistości nie zawsze okazuje się tak banalny, czasem wymaga dodatkowego wysiłku, cierpliwości. Obecnie jestem instruktorem realizującym zajęcia z dziećmi, dorosłymi, a także pacjentami onkologicznymi.

Zawsze będę wdzięczny zespołowi lekarskiemu, dzięki któremu żyję i jestem zdrowy po dzień dzisiejszy.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.